Bardzo przystojna (według mnie) dziewczyna pokazuje swoje ramię i słusznie. Ale zdaje się, że jej atrakcyjność nie ogranicza się tylko do wspaniałego bicepsu. Poszukam, zobaczę, a jak znajdę to Wam zaprezentuję z przyjemnością.
A tak, drogie dziatki, wygląda kulturystka, któa nie musi zbijać wagi i odtłuszczać się do suchych mięśni. Nie ma zawodów czy konkursu - nie ma żylastych mięśni, które niemal rozpruwają skórę. Dlatego, moje dziatki, Laurie Steele ma ciało, choć widać, że siłą w tym ciele drzemie niebagatelna.
Tricia Travis ma wdzięk. Takie króciutkie ujęcie też może być ciekawe. W końcu nie siedzimy w kinie na filmie pełnometrażowym. Nominuję TT do Oskara Muskularnego.
Elena Shportun (tak Anglosasi piszą jej nazwisko) - rosyjska piękność wśród silnych kobiet. Na YouTube zbiera bardzo wysokie noty i pochwały w komentarzach. Pod jej podobizną nie ma krzyczących zdań użytkowników w rodzaju: "Czy to aby na pewno kobieta, a nie facet?". W tym przypadku nikt nie ma wątpliwości.
Sexy sleeve stretching bicep flexing. She has a sexy look in her eyes.
Potężna dawka uwodzicielskiej Jill Brooks, łączącej urodę z siłą. Zadumajmy się nad estetycznym przesłaniem tego klipu przed wyjściem na codzienny jogging po okolicy. Albo zajrzyjmy na mój foto-videoblog "Photo-Netart" - to znacznie zdrowsze zajęcie od biegania w chmurach spalin.
Jak się ma takie plecy, to można sporo udźwignąć na swoich barkach. Ciekawe jak reagowałby mój organizm, jeśli budząc się rano widziałbym codziennie taki tył?
Krissy Chin to dość rzadki przypadek nader szczupłej silnej lady. Ma ona wdzięk i zbiera bardzo entuzjastyczne opinie na stronach, oferujących wideo-klipy. Trzeba więc było ją tu pokazać.
Dodałem VideoAttack do Najjaśniejszego Technorati, a więc dodaję też klip nieco rozebrany, ale nie nieprzyzwoity. Wręcz odwrotnie - jest on nader przyzwoity, gdyż niczego zdrożnego w nim nie ma i do tego wszystkiego jest tak krótki jak żywot ćmy (cholera, nie wiem jak długo taka ćma żyje, nieważne). Krótkotrwałość owego rozebranego klipu jest jak muskularne tchnienie rajskiego wiatru - ot, co. I dobrze jest. Melisso, przybywaj!
Aby prezentować sie jak Nikki (i oczywiście jak pokazana w poprzednich wpisach Judy Miller) trzeba nieźle się namachać i to mi się już mniej podoba. Jako człowiek nieco leniwy wolę rezultaty od udręki dochodzenia do nich. Tak mam.
Po kliknięciu pięciu gwiazdek na YouTube niezwłocznie przesłałem kolejny klip, potwierdzający niepowtarzalny urok Judy Miller.
Przez zupełny przypadek jakaś inna Judy Miller, dziennikarka amerykańska stała sie ostatnio sławna, gdyż odmówiła w jakichś tam okolicznościach podania źródeł swoich informacji (a szło o tajne kwestie). Poszła na kilkadziesiąt dni do kicia i prasa miała przez dłogi czas tzw. aktualny temat do dyspozycji. Bidula namęczyła się, napracowała, odcierpiała, a tymczasem w sieci internetowej i tak jej super cielesna imienniczka święci znacznie większe triumfy, dając mnóstwo satysfakcji paniom i panom, marzącym o dotknięciu jej barku lub napiętych mięśni brzucha.
A oto potwierdzenie poniższego wpisu, zaserwowane w warunkach znacznie bardziej przyjaznych (alkowa). Przyznaję szczerze, że wolę takie właśnie warunki, bo wydają mi się szczególnie humanitarne. I Judy wygląda w takim otoczeniu bardziej po ludzku pociągająca.